foto1
foto1
foto1
foto1
foto1

Lubogoszcz

to nasze

miejsce na ziemi

to nasz zakątek

to nasza miejscowość

Zebraliśmy się tu po to, aby wyjaśnić sobie wzajemnie całe zajście przy rozliczeniu pieniędzy z festynu, jak i uświadomić sobie, co tak naprawdę stało się w tym momencie. Zebranie to w żadnym razie nie ma na celu ponownego rozliczenia, co stanowczo podkreślam.

Chcę zabrać głos jako członek Rady Parafialnej i mieszkaniec Lubogoszczy, który brał czynny udział w przygotowaniu, a przede wszystkim , czuję się winny całego zajścia, gdyż najgłośniej domagałem się respektowania całej umowy i sprawiedliwego podziału pieniędzy.

Chcąc wyjaśnić to całe zajście musimy się cofnąć wstecz, do momentu, gdy padła myśl, hasło ?zróbmy festyn ?. Pomyślmy sobie w duchu jaki każdy miał w tym momencie cel, staliśmy się jedną rodziną z jednym celem , a celem naszym było przede wszystkim zrobienie czegoś wielkiego dla wsi i mieszkańców nie tylko zebranie jak najwięcej pieniędzy ale przede wszystkim wypromowanie wsi nie tylko na terenie Gminy ale także jak najdalej poza nią . Również bardzo ważną rzeczą było zintegrowanie wszystkich mieszkańców łącznie z młodzieżą .Nasz wspólny cel został osiągnięty w 100% a nawet w 110% w każdym razie jest niewymierny. Nie ma wsi w gminie która by nie zazdrościła nam organizacji tego festynu, jaki zaangażowania mieszkańców naszej miejscowości. Uważam że ten festyn był jedyny w swoim rodzaju w naszej gminie, pomimo że środki przeznaczone na ten festyn były znikome w porównaniu do innych wsi organizujących takie festyny. Nie da się również ukryć że środki finansowe zostały zebrane od mieszkańców na festyn wiejski i kwota ich zadziwiła wszystkich. Również mieszkańcy nie pożałowali fantów na ten cel. To wszystko świadczy o tym że mieszkańcy odczuwali ogromna potrzebę spełnienia się , zaistnienia w gminie i daleko poza nią , a także pokazania się jako ludzie przyjaźni i otwarci.

A teraz zastanówmy się we własnych sumieniach czy mieliśmy moralne prawo zabrać im czy podzielić chociażby loterię fantową .

Żeby nie było żadnych wątpliwości musimy wrócić do umowy ustnej którą wszyscy chcieliśmy zgodnie respektować . Dlatego musimy sobie przypomnieć treść tej umowy a umowa była taka :

  1. Udział każdej ze stron 50%

  2. Dzielimy zyski po 50%

  3. Pieniądze uzyskane przez straż zostaną w OSP Lubogoszcz

Czy taka była umowa?

To oznacza takie same prawa a nade wszystko obowiązki.

Czy wszyscy uważają że pierwsze dwa punkty zostały spełnione w 100% spełnione przez obydwie strony?

Jeżeli ktokolwiek ma choć maleńki cień wątpliwości co do tego w jaki sposób chcieliśmy rozliczyć się ze strażą , to znaczy zachować kwotę z fantów na rzecz mieszkańców możemy to bardzo skrupulatnie wyliczyć i uzasadnić. Dlatego ja i cała rada kościelna, myślę że również mieszkańcy uważamy że żadne pieniądze nie są warte tego co się stało. Choć każdy udaje że nic się nie stało to jednak straż uważa że chcieliśmy ich oszukać , natomiast my jesteśmy zaskoczeni i rozczarowani postawą straży. Chciałbym wyjaśnić jak do tego doszło, choć tak naprawdę nikt tego nie chciał patrząc z perspektywy czasu inaczej być nie mogło.

A mianowicie : Przed zawarciem umowy możemy się określić jako jedna rodzina jeden cel i jedno wielkie marzenie żeby pokazać się z jak najlepszej strony i wypromować nasza wieś w jak największym okręgu. I byłoby wszystko w porządku gdyby nie zawiązanie spółki w jednej rodzinie . Czyli część rodziny stała się samodzielna i zmieniła swój cel, reszta nadal kontynuowała swój cel . I w tym momencie wystąpił konflikt interesów co jest zrozumiałe dla wszystkich, nie możemy się o to wzajemnie obwiniać , możemy jedynie żałować że do tego dopuściliśmy. Musimy sobie postanowić że nigdy więcej nie będziemy dzielić rodziny na straż i mieszkańcy. Dlatego uważamy że jeżeli nie ma cienia wątpliwości co do celu naszego spotkania powinniśmy podać sobie ręce pogratulować sobie zrozumienia i wyzerować liczniki zaufania i niezgody uznajemy że żadnej sprawy nie było, aby każdy z nas mógł iść przez wieś z podniesioną głową i spojrzeć każdemu w oczy z pełnym szacunkiem. Jeżeli osiągniemy porozumienie to wtedy możemy sobie wspólnie powiedzieć z pełna radością że osiągnęliśmy niewyobrażalny sukces czego inne miejscowości mogą pozazdrościć.

Jan Józefczyk